Według anegdoty Marlena Dietrich nalegała na używanie takiego oświetlenia we wszystkich jej filmach, stąd też schemat ten nazwano jej nazwiskiem. Najbardziej nadaję się on do fotografowania kobiet, przez wzgląd na delikatniejsze rysy (mowa o klasycznym przypadku ;0) Co nam jest potrzebne? Aparat, dobre chęci oraz jedno bądź 3 źródła światła. Słońca nie odradzam tylko w przypadku, gdy ktoś ma anielską cierpliwość i dużo czasu. Więc o co dokładnie chodzi? Kiedy mamy już wszystko gotowe organizujemy modelkę główny i najważniejszy czynnik to… cień pod nosem. Musimy uważać, aby nie był za mały, nie może być też nazbyt rażący.
Rzućmy zatem okiem na schemat
Untitled-1

Jak widać, nie ma tutaj niczego skomplikowanego. Ważne żeby główne źródło światła było w okolicach 50-60 cm nad aparatem. Jego kąt ustawiamy wedle upodobania monitorując przy tym cienie rzucane na twarzy modelki. Jeżeli nie korzystamy ze źródeł dodatkowych warto zwrócić uwagę na włosy, i ułożyć je tak, aby było odpowiednio oświetlone. Jak już wszystko wiemy, zabieramy się za zdjęcia. Ja miałem to szczęście, że nawinęła mi się profesjonalna kosmetyczka. Do obróbki wystarczy prosty program graficzny i nutka umiejętności, użyłem trzech źródeł światła. Jedno ze zdjęć przed i po obróbce możecie zobaczyć poniżej. Mam nadzieję, że skorzystacie z mojej małej porady, czekam na Wasze efekty 😉

JJ8_1390

gif