Bardzo często spotykam się z pytaniami: „jaki aparat kupić?” „jaką lustrzankę kupić?”. Na wstępie postaram się rozgraniczyć te dwie kwestie, nakierować zainteresowanych na odpowiedni typ aparatu. Na początek każdy powinien sobie zadać kilka pytań.
1. Czy chcę korzystać z innych trybów niż auto?
2. Czy aparat ma być mały i lekki?
3. Czy ma być drogo?
4. Czy będę korzystał z niego tylko dla siebie przy okazji wycieczek i wydarzeń rodzinnych?
5. Czy jest mi potrzebny dla szpanu?

Jeżeli odpowiedziałeś/aś na powyższe pytania „nie” zrezygnuj z kupna lustrzanki i skup się na kompaktach. Spokojnie można ograniczyć budżet do 1000zł i zakupić mały lekki aparat, który zaspokoi podstawowe potrzeby użytkownika, który chce zapełnić domową galerię, czy też tą na facebook’u. Owszem w tym budżecie również można mieć lustrzankę, jednak będzie to produkt już leciwy, a na pewno oparty na jakby nie patrzeć przestarzałej już technologii. Dlatego też w tym konkretnym przypadku obstaję przy aparacie kompaktowym, który również może zapewnić manualne tryby obsługi, ponadto eliminuje problem doboru obiektywu, a także zwalnia nas z obowiązku konserwacji (o tym kilka słów w kolejnym poście). Tak więc, nie zawracaj sobie głowy i szukaj kompaktu, który spełni Twoje wymagania, pamiętaj, żeby posiadał jasny obiektyw f/2.8 i mniej 😉 Możesz zaszaleć i kupić aparat nastawiony na portale społecznościowe, magia robisz selfie, albo fotkę wypadu i od razu gdy chwycisz wi-fi wrzucasz post na fb. Coś jak z telefonu, tyle, że nie dzwoni (chyba).

Jeżeli natomiast odpowiedź na powyższe pytania w większości brzmi „tak”, to tutaj zaczynają się schody i trzeba zadać bardzo trudne w swej prostocie pytanie, które jest w stanie mniej więcej określić czego potrzebujesz na początek. Mianowicie: Jakiego rodzaju fotografią chcesz się zająć – a prościej, co będziesz fotografować?. I kolejne, jak wiele pieniędzy chcesz na ten cel przeznaczyć? Te dwa czynniki określają dalsze wybory. Zacznijmy od samego body (aparatu). Pełna klatka czy crop? Osobiście zawsze dążyłem do tego, aby posiadać pełną klatkę, a dorobiłem się dwóch. Dlaczego ani myślę o cropie, choć miałem dwa takie aparaty i jestem w stanie je jak najbardziej polecić? Otóż czasy były nieco inne i pełna klatka wiązała się w wyższymi użytecznymi czułościami. Dzisiaj ta granica jest nieco zatarta, można kupić cropy z dobrym ISO. Jednak diabeł tkwi w matrycy. Otóż, ta w FX (pełna klatka) jest większa fizycznie, co daje inne kąty padania światła, inną głębię ostrości i plastykę obrazu. Fakt, fotografowanie pełną klatką jest trudniejsze, a fotografowanie pełną klatką 20mpx i więcej jest jeszcze trudniejsze. Jednak jakość zdjęcia, ostrość, detale są zupełnie inne. Jeśli Ci to nie przeszkadza, albo jeśli chcesz fotografować sport możesz zostawić pełną klatkę w spokoju. W przypadku sportu, jest to rozwiązanie ekonomiczne, przelicznik (1,5 w Nikonie, 1,6 w Canonie) daje zapas na obiektywie. O co chodzi? Jeżeli kupujesz obiektyw 200mm i podepniesz go pod np. crop Nikona, to jego ogniskowa będzie wynosić nie 200mm, a 300mm. Co przekłada się bezpośrednio na zbliżenie obiektów fotografowanych i grubość portfela ;).

JJ7_0001-3

Prawdę powiedziawszy to nastały dzisiaj ciekawe czasy dla FX, gdyż pojawiło się ich na rynku sporo, a do tego można kupić wiele używanych body w dobrym stanie i niezłej cenie. Godne uwagi są Canon 5D Mark II oraz Nikon D700, są to leciwe już body, jednak bardzo wysokiej klasy. Przebieg rzędu 50 000 klapnięć w stosunku do gwarantowanych przez producenta 300 000 to praktycznie żaden przebieg. W taki aparat można spokojnie inwestować. Z obiektywami bywa różnie. W prawdzie zdarzają się okazję, jednak trzeba się liczyć z tym, że dobry obiektyw zazwyczaj jest drogi, ceny obiektywów dla FX będą wyższe niż tych dla DX ze względów konstrukcyjnych. Natomiast obiektywy FX można użytkować na body DX. Odwrotnie już nie za bardzo ;).

W tymi miejscu musimy dokonać podziału. Jeżeli pragniesz fotografować „widoczki” to zaopatrz się w:
Body FX lub DX + obiektyw szerokokątny (ewentualnie też tele 85mm+ od razu może być do portretu)
Jakie obiektywy polecam? Jeżeli DX to bezkonkurencyjna jest Sigma 18-35mm f/1.8 Art. Jest to absolutny hit oferujący bardzo dobrą rozdzielczość w całym kadrze od tzw. „pełnej dziury” (maksymalnego otwarcia przesłony).
Dla FX w Nikonie 14-24mm f/2.8 – ten obiektyw ma trzy wady. Ma dużą soczewkę, jest cholernie ciężki i tak samo cholernie drogi. (Zdjęcie powyżej wykonane jest takim właśnie szkłem i Nikonem D700)
W Canonie pozostaje chyba 16-35mm f/2.8 chyba że macie wolne ponad 10 000zł to właśnie wypuścili nowe szkło 11-24mm f/4. Jeśli nie to wspomniana wcześniej L’ka. Natomiast jeżeli idzie o jakość obrazu bardziej może konkurować z Nikonem 17-35mm niż z 14-24mm.
Jeżeli lubicie więcej biegać polecam stałki 24mm lub 35mm, z tym, że 35mm Nikona zdecydowanie odradzam. Po prostu nie jest warta swojej ceny. A za połowę jej ceny można kupić świetną Sigmę 35mm 1.4 Art

Jeżeli interesuje Was macro, to ciężko mi Wam coś doradzić, bo nigdy na poważnie nie próbowałem w nim swoich sił. Natomiast ciekawym wyjściem, jeżeli też nie jesteście pewni czy chcecie są pierścienie pośrednie z przeniesieniem AF czy pomiaru światła. Odsuwając obiektyw od body tracicie światło, jednak zyskujecie zbliżenie, pierścienie nie mają wpływu na rozdzielczość, gdyż nie posiadają soczewek. Kupując pierścienie pamiętajcie, aby kupować te z metalowymi bagnetami. Albo po prostu zwróćcie się w stronę obiektywów makro.

Co do portretu, sporo zależy od rodzaju body, a co za tym idzie wspomnianego przeze mnie wcześniej przelicznika. Na FX 85mm to 85mm, 50mm to 50mm itd. Na DX 50mm to ~75mm więc taka nieco udawana 85mm. W zależności od body każde szkło inaczej się zachowuje, oferuje inny obraz. Ja osobiście jestem zwolennikiem 85mm i to szkło będę zawsze polecał na FX. Co do DX korzystałem zarówno z 50mm jak i 85mm. Jednak moje oczekiwania spełnił dopiero wspomniany wcześniej zestaw. Jednak portret to nie tylko tele i w żadnym wypadku nie ograniczajcie się do takiego rozumowania jak najbardziej możecie zastosować coś pokroju 35mm czy nawet szerszego. Portret to również nie jest zdjęcie twarzy (o tym może przy innej okazji). Co do samych obiektywów z 50mm najlepszą propozycją na rynku jest Sigma 50mm f/1.4 (wiem wymiata ta Sigma w ostatnich latach), tańszymi opcjami są systemowe obiektywy Canon czy Nikon. Wersje ze światłem f/1.8 można kupić poniżej 500zł jest to więc bardzo ekonomiczne rozwiązanie z doświadczenia jednak wiem, że warto zainwestować w wersję f/1.4 ;). Większy wybór oferuje tutaj Nikon który daje wersję D i G. Ciekawą opcją w 85mm jest manualny Samyang f/1.4. Jeżeli posiadacie skromny budżet, a oczekujecie powalającej jakości i macie zapas zapału oraz cierpliwości. Jak najbardziej polecam ;). Dla przykładu dwa zdjęcia portretowe wykonane ogniskową 14mm!

Jarek Józwa

J4P_0063

Jeżeli Twoim pragnieniem jest fotografowanie miast i życia w nim to w internecie możesz się spotkać z opiniami, że najlepsze jest 18-200mm bo ma szeroki zakres i jest to idealne szkło spacerowe. Nie kupuj go. Kiedy nie za bardzo wiedziałem o co chodzi otrzymałem Nikona D80 w zestawie z Tamronem 18-200mm. Tak szybko jak go dostałem, tak szybko się go pozbyłem, choć byłem dość zielony. Z każdą kolejną książką i z każdym kolejnym zdjęciem wykonanym tym obiektywem nasuwa się jeden wniosek: to szkło jest do d***. W zasadzie można pomyśleć o przerobieniu go na kubek albo popielniczkę, jednak trochę drogo. Osoba która twierdzi, że 18-200mm jest świetny bo kryje duży zakres ogniskowych powinna rzucić aparat w kąt albo sprzedać. Jest to jedno z najgorszych szkieł nie tylko pod względem oferowanego obrazu, a także (i tu chyba poważniejsza kwestia) uczy nas się nie uczyć. Bo i po co mam ruszyć cztery litery, myśleć i poszukiwać, skoro siądę tu zoom i gotowe. To coś jak robienie profesury korzystając tylko z haseł wpisywanych w google. Przejdźmy do rzeczy, jeżeli nie wiesz jak zacząć najpewniej szukaj czegoś szerokiego (wspomniałem o polecanych obiektywach wcześniej). Jeżeli jesteś bardziej zdecydowany/a i chcesz podejść do sprawy na poważnie to może stałki? 35mm albo 50mm powinno być ok. Osobiście ja sam lubię w takich miejskich sytuacjach korzystać z 85mm i tak też czynię. Podejrzewam, że jeżeli będę miał 35mm też będę z niego korzystał. Jak widzicie, wiele zależy od indywidualnych preferencji. Po prostu nikt za Was nie wybierze. TO Wy sami musicie sobie zadać pytanie jak chcę fotografować? a dopiero później dobrać do tego narzędzia, nie na odwrót. Stąd ten trud.

Mam nadzieję, że pomogłem Wam choć w minimalnym stopniu i chociaż przemyślicie jaką fotografią pragniecie się parać, by następnie dobrać do tego sprzęt. W zasadzie to system nie ma znaczenia. Ja opisuję głównie przypadki spod znaku C i N z tego względu, iż jeżeli zechcecie zainwestować w fotografię, to Ci dwaj producenci oferują Wam najszerszy wachlarz produktów, co za tym idzie możecie nawet pracować profesjonalnie bez obawy, że tego, tego i tego i jeszcze tego w moim systemie po prostu nie ma. Może po przeczytaniu tego tekstu wiesz bardziej co kupić, może masz większy mętlik w głowie albo już w ogóle nie wiesz! Nie przejmuj się to normalne. W tym ogromie sprzętu jaki jest na rynku ważne, żeby dopasować go do siebie i swoich potrzeb, aby zainwestowane fundusze przynosiły odpowiednie profity. W formie kolejnych funduszy, ale przede wszystkim, aby pomagały tworzyć niesamowite fotografie. I tego życzę zarówno Wam jak i sobie!

J4P_0015-2-Edit

P.S. Zostań moim fanem na facebook’u. 😉