Nie polecam tej pary. Nie dość, że musiałem ganiać dwa dni. To jeszcze kazali mi jechać do Krakowa na plener, a później jeszcze wyciągnęli mnie z domu w środku zimy i kazali chodzić w śniegu po lesie. Dobrze, że zdążyłem zabrać kurtkę. Ale żarty na bok ;). Pomimo gorączki w przeddzień i w dzień ich ślubu dałem radę. Oni też dali radę, i tak oto możecie obejrzeć efekty w galerii.